Przejdź do głównej zawartości

Posty

Witold Pograniczny . Radiowiec jakich mało.

Witold Pograniczny urodził się 10 października 1940 roku w Warszawie. Po raz pierwszy wystąpił na antenie radiowej 7 grudnia 1958 roku w programie Rozgłośni Harcerskiej pt. "30 minut rytmu". Program współtworzył z Markiem Gaszyńskim. W roku 1963 rozpoczął pracę w redakcji muzycznej Programu Trzeciego Polskiego Radia. Prowadził m.in. programy "Piosenki jakich nie było", "Mój magnetofon", "Przebój za przebojem", "Muzyczna poczta UKF", "Nowe, nowsze i najnowsze", "Dobre głosy, dobre piosenki" czy "Niedziela będzie dla nas". Był także współautorem audycji "Magazyn Muzyki Młodzieżowej - Studio Rytm" w Programie Pierwszym oraz "Głosy, instrumenty, nastroje" w Programie Drugim. W latach 1974-78 pisał również felietony muzyczne do tygodnika "Perspektywy". Ostatnio współpracował z Programem Pierwszym Polskiego Radia, gdzie prowadził "Kalendarium Muzyczne". Na zdj. Witold Pogra...
Najnowsze posty

Bandycki napad Ukraińcow na Pendyki i Pieńki na Wołyniu.

PENDYKI I PIEŃKI - ZBRODNIA UPA 29 marca 1943 r. oddział UPA dokonał rzezi na polskich mieszkańcach wsi Pendyki i kolonii Pieńki Pendyckie, powiat Kostopol na Wołyniu. Z rąk ukraińskich siepaczy śmierć poniosło łącznie 183 osoby. Wieś Pendyki położona w powiecie kostopolskim na Wołyniu była dużą kolonią zamieszkaną niemal wyłącznie przez Polaków, wyjątek stanowiła jedna ukraińska rodzina. W marcu 1943 r., pod wpływem informacji o bandyckich atakach dokonywanych na inne miejscowości, we wsi powstała lokalna samoobrona zaopatrzona w kilka sztuk broni palnej. W nocy samoobrona pełniła wartę, wokół wsi wykopano okopy. Mimo przygotowań polska kolonia została całkowicie zaskoczona przez atak upowców. 29 marca 1943 r., we wczesnych godzinach rannych, napastnicy zaatakowali Pendyki oraz sąsiednią wieś Pieńki. Scenariusz wydarzeń był taki sam jak zazwyczaj, domostwa zostały ostrzelane pociskami zapalającymi, mieszkańców mordowano za pomocą broni białej oraz palnej a dobytek rabowano. Kto był w ...

Izabela Świeżawska-Płatkowska. Ostatnia taka hołubianka.

Izabela Świeżawska -Płatkowska Urodziła się 30 maja 1931 w majątku Hołubie w powiecie hrubieszowskim jako starsza z dwóch córek Berty z domu Bohler i Eustachego Swieżawskiego h. Kuszaba (Paprzyca). Jej matka pochodziła ze Szwajcarii, gdzie przed ślubem pracowała w hotelarstwie, ojciec zarządzał majątkiem, był też tłumaczem, literatem, kompozytorem i działaczem społecznym. Izabela Płatkowska uczyła się w domu pod opieką prywatnej nauczycielki i guwernantki. We wrześniu 1939 do majątku napłynęli ziemianie uciekający przed Niemcami. Po inwazji radzieckiej 17 września mieszkańcy dworu uciekli za San; wrócili po ustaleniu granicy niemiecko-radzieckiej na Bugu. W 1943 roku rodzina uciekła przed ukraińskimi nacjonalistami do Szczawnicy, a stamtąd do niemieckiego Aach-Linz. Oboje rodzice byli zaangażowani w działalność konspiracyjną. Po zakończeniu wojny, w maju 1945, matka przeniosła się z córkami do rodziny w szwajcarskim Sankt Gallen. W Szwajcarii Izabela Płatkowska ukończyła prywatną szk...

List do Koryntian . Hymn o miłości.

Hymn o miłości 1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. 2 Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. a miłości bym nie miał, byłbym niczym. 3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. 4 Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; 5 nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; 6 nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. 7 Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. 8 Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. 9 Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorok...

O tym jak chłopskie wojsko postawiło się okupantowi..

1 lutego 1943 r. kilka oddziałów Batalionów Chłopskich wspartych plutonem Armii Krajowej stoczyło spektakularną potyczkę z Niemcami pod Zaborecznem. Było to jedno ze znaczniejszych zwycięstw polskich partyzantów. Chłopskie wojsko postawiło twarty opór niemieckim okupantom i ukraińskim kolonistom.Bitwa była odpowiedzią na akcję wysiedleńczą, prowadzoną już od listopada 1941 roku na Zamojszczyźnie w ramach operacji General Plan Ost. Zakładał on stworzenie niemieckiego pasa osiedleńczego wzdłuż linii demarkacyjnej III Rzeszy z ZSRS. Na początku wytypowano tylko kilka wsi, których mieszkańcy byli relokowani na inne tereny, a na ich miejsce sprowadzano volksdeutschów.Pod koniec następnego roku wysiedlenia przybrały dobrze znaną formę. Niecałe pół godziny na zabranie rzeczy, stłoczenie w obozach przejściowych, rozbijanie rodzin, grabież majątku. Opornych wywożono na roboty przymusowe, do obozów koncentracyjnych lub mordowano. Zaalarmowane polskie podziemie dość sprawnie rozpoczęło akcje pr...

ĆMA .

Oto jeden z moich ulubionych polskich filmów, powiedzmy z pierwszej "piątki". Mroczny, mocny, zmuszający do refleksji nad światem, swoim postępowaniem, relacjami z ludźmi z naszego otoczenia. Klasyczne Kino Moralnego Niepokoju. Pozornie lekka praca w rozgłośni radiowej przy magnetofonach, gramofonach, "muzyczce", przy wsparciu technika dźwięku, doprowadza głównego bohatera do postradania zmysłów. Zatraca się w problemach życiowych swoich słuchaczy, zaniedbując rodzinę i siebie. Tomasz Zygadło stworzył dzieło genialne , ponadczasowe , ale jednocześnie trudne w odbiorze . Roman Wilhelmi wykreował bohatera poplątanego, nie pozbieranego ,nie potrafiacego poradzić sobie z rzeczywistością -a może nie. Film w konwencji czarno -białej jest tym bardziej przejmujący Czytajacy te słowa zapewne zdziwi się , czemu akurat ten film , ano temu że za każdym razem oglądając obraz Tomasza Zygadły ,ma sie inne myśli.Inaczej się ten film odbiera. Romanowi Wilhelmiemu genialnie partn...

Coś o hrubieszowskim buraku.

165 lat temu Tytus Woyciechowski, światły ziemianin, właściciel dóbr w POTURZYNIE , w powiecie Tomaszów Lubelski, wprowadził do uprawy buraka cukrowego i wybudował w swoim majątku pierwszą na Zamojszczyźnie cukrownię. Poczynania te wywarły znaczący wpływ na rozwój tego terenu. Rozpoczynając produkcję cukru Tytus Woyciechowski nie liczył na jego zbyt w biednym Królestwie i Galicji, lecz na rozległym i chłonnym rynku rosyjskim. I nie pomylił się. Zamojszczyzna przez półtora wieku produkowała cukier na potrzeby tego rynku, choć odbywało się to często mimo wręcz wrogich stosunków politycznych z partnerem handlowym. Dzieło pana na Poturzynie szybko znalazło naśladowców. Już w 5 lat później bracia Rulikowscy wybudowali drugą cukrownie - w MIRCZU, w powiecie hrubieszowskim, a niebawem powstała trzecia, w DZIERŻĄŻNI, powiat Tomaszów Lubelski. Ta ostatnia była pechowa - spłonęła w czasie pierwszej kampanii i już jej nie odbudowano. W roku 1896 powstała kolejna cukrownia, w KLEMENSOWIE, nal...