Do napisania poniższego tekstu skłoniło mnie duże zainteresowanie dwoma postami o naszym kochanym Doktorze P. Kazimierzu Parnickim. Padła też propozycja czy nie nazwać by skweru przy wjeżdzie do Kryłowa od strony Mircza Jego imieniem. Propozycja tyleż zaskakująca ,co interesująca i warta rozważenia. To Pan Kazimierz swoimi siłami , bez pomocy kogokolwiek doprowadził zaniedbany placyk-pastwisko do obecnej postaci . Dąb ,który tak okazale się obecnie prezentuje, został posadzony z nasienia przywiezionego przez Pana Parnickiego z węgierskiego miasta NYIRGYHAZA. Zaś sama tablica powstała z uzbieranego od ludzi złomu metali kolorowych. Nie sposób policzyć zasług Doktora dla naszej miejscowości. Już tylko starsi Kryłowianie pamiętają czyny społeczne na które Pan Kazimierz skrzykiwał mieszkańców. I tak sobie myślę że kto jak kto ,ale Pan Doktor Kazimierz Parnicki zasłużył sobie na upamiętnienie. Powyższy pomyśł poddaję pod rozwagę władzom gminnym , powiatowym, a może przede wszystkim mieszkańcom Kryłowa i okolic. Na koniec podziękowanie dla P. Jerzego Gutowskiego za garść wspomnień i fotografie P. Parnickiego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Czesław Jarząbek .
2.08.1924 r. - W Ostrówku w pow. chełmskim, w rodzinie chłopskiej urodził się Czesław Jarząbek. Od 1959 r. bardzo aktywny prezes PZGS. Od 19...
-
W niedzielę, 7 maja 2017 roku, w Zespole Szkół w Kryłowie odbyła się premierowa promocja książki "Historia klasztoru OO Reformatów w ...
-
Zimno? Kiedyś to dopiero były zimy. Bywało, że temperatury spadały do -30 stopni Celsjusza, zaspy śniegu były wyższe niż płoty, bywało, że s...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz