czwartek, 19 lutego 2026

Ongiś... O Pani Władzi słów kilka. / tekst własny/

Była w Kryłowie ongiś biblioteka . Znajdowała się w budynku byłego urzędu Gromadzkiej Rady Narodowej , bo tak kiedyś nazywała się gmina. W latach 60-tych 70-tych i 80-tych pracowała w niej Pani Władysława Janusz, nazywana w środowisku Panią Władzią. Niniejszy tekst Jej właśnie poświęcam. Wchodzacego do biblioteki witał zapach książek /tak, tak, książki też pachną/ ,oraz aromat kawy. Pani Władzia zawsze zatopiona w lekturze,wydawałoby się że ledwie zainteresowana czytelnikiem. Nic bardziej mylnego, zawsze potrafiła pomóc niezdecydowanym, zaproponować , czy wręcz zareklamować jakieś nowości. Sam, będąc częstym gościem w bibliotece, korzystałem niejednokrotnie z rad doświadczonej bibliotekarki.Do tej pory wydaje mi się że p. Władzia przeczytała wszystkie, znajdujace się w bibliotece książki. Kolorowy świat przygód Tomka Wilimowskiego z z serii Alfreda Szklarskiego, kowbojów z książek W. Wernica, K. Maya, muszkieterów z pow. A. Dumasa , czy Indian i traperów z powieści J.F. Coopera, nagle stał się bliski młodemu człowiekowi , pasącemu krowy na nadbużańskich łąkach. Dziatwa przedszkolna chodziła na słynne ,,bajki'' ,czyli po prostu przeźrocza , wyświetlane w bibliotece w czwartkowe wieczory.Biblioteka pod zarządem p. Władysławy, to była prawdziwa instytucja. Czytelników uczono szacunku dla książki. Zdarzało się że p. Władzia w ostrych słowach rugała niesfornych czytelników , przynoszacych książki z poplamioną okładką lub rozdartą stroną. Bohaterka niniejszego tekstu była bardzo aktywna społecznie. Zorganizowała z gronem podobnych aktywistów : p, Kazimierzem Parnickim, p. Marianem Januszem, p. Bolesławem Krauzem , p. Czesławem Januszem oraz innymi mieszkańcami Kryłowa, słynne i długo wspominane DNI KRYŁOWA w 1974 r. Ja zaś , za namową p .Władzi wziąłem udział w konkursach czytelniczych o tematyce historycznej w Zamościu.<>
Dopiero epoka tv, video i internetu przygasiła moje zainteresowania czytelnicze.
Pani Władysława Janusz po przejściu na zasłużona emeryturę ,nie doczekała się uznania za wieloletnią pracę ,jaką wykonała na niwie edukacji czytelniczej i poznawczej społeczeństwa Kryłowa i okolic. A szkoda ... Schyłku życia doczekała zamieszkując w skromnym domku przy ul. Nadbużnej. Trochę żal że nikt nie zdobył się na wykorzystanie Jej ogromnej wiedzy i fenomenalnej wręcz pamięci o historii Kryłowa i jego mieszkańców. Pani Władzia /bo tak się zawsze do NIEJ zwracałem/,była Osobą wyjątkową i taką pozostanie na zawsze w mojej pamięci. PANI WŁADYSŁAWIE JANUSZ poświęcam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ongiś... O Pani Władzi słów kilka. / tekst własny/

Była w Kryłowie ongiś biblioteka . Znajdowała się w budynku byłego urzędu Gromadzkiej Rady Narodowej , bo tak kiedyś nazywała się gmina. W l...