„W październiku 1944 r. byłam w Zaleszczykach, widziałam jak nurt rzeki niósł drzwi, na których leżało 5 trupów: matka z czwórką małych dzieci przywiązana kolczastym drutem. Drzwi te zaczepiły o wystający pień drzewa i zatrzymały się przy brzegu. Wielu ludzi poszło oglądać to makabryczne widowisko. Podobnych scen codziennie było w okolicy więcej. […] Kiedy byłam w Zaleszczykach, widziałam w kostnicy kobietę o imieniu Bronisława z Uhrynkowiec. Nazwiska jej nie zapamiętałam. Miała zdartą skórę z czoła i zawiniętą niczym beret na głowie. Na rękach miała podobnie zdjętą skórę i naciągniętą na dłonie. Był to widok przerażający. Jak bardzo oprawca musiał być zwyrodniały, aby w ten sposób męczyć bezbronną kobietę. Czy takich zwyrodnialców można nazywać żołnierzami UPA, walczącymi o wolną Ukrainę?”
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
60 minut na godzinę- dowcip dla ludzi myślących.
60 minut na godzinę (Sześćdziesiąt minut na godzinę),to audycja satyryczna emitowana w radiowej Trójce w latach 1974-1981 (dokładnie do 13 ...
-
W niedzielę, 7 maja 2017 roku, w Zespole Szkół w Kryłowie odbyła się premierowa promocja książki "Historia klasztoru OO Reformatów w ...
-
Hrubieszowskie dworce autobusowe. Niemi świadkowie rozkwitu, świetności i powolnej degradacji miasta i powiatu. Budynek dworca przy ul. 3 ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz